Jakub Bielawski “Ćma”

Tytuł: Ćma
Autor: Jakub Bielawski
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 452
Okładka: Twarda
Rok wydania: 2020
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Vesper

Lęki żyją dłużej niż pamięć i tradycje, nie znają różnic kulturowych ani językowych.

“Ćma”

Góry Sowie kryją w sobie niejedną tajemnicę. Przekonają się o tym dwie ekscentryczne nastolatki, Nina i Kaja. W ciemności kryje się zło, nie jest ono jednak takie, jak nam się wydaje.

Nie taka Ćma straszna, jak ją malują.

Książka pochłania swoją szczegółowością, balansując jednocześnie na granicy surrealizmu. To, co nas w niej odpycha, jednocześnie będzie trzymać nas w napięciu. Groza w Ćmie jest wielowymiarowa, staje się ukrytym bohaterem, nie zostaje nam narzucona na siłę, co stanowi wielki plus tej książki.

Groza osuwa się na dalszy plan, a na pierwszy wyłania się człowiek, młody, zagubiony, całkowicie zatracony w swoim bólu i procesie dorastania, daleki od utopijnej wizji zaczerpniętej z mediów społecznościowych.

Choć podczas czytania może się nam udzielić nastrój przygnębienia, a nawet znużenia, nie można się jednak poddawać. Co prawda ciężar mrocznej atmosfery nie opuści nas aż do końca, w pewnym momencie akcja jednak przyspiesza. Nie pozwoli to nam odetchnąć, ale zapewni satysfakcjonujące zakończenie.

Ćma

Ćma to opowieść złożona, nieoczywista w swoim gatunku.

Podobał mi się styl narracji, surowy, miejscami poszarpany. Jestem fanką budowania powieści na kanwie przeplatania ze sobą fragmentów i perspektyw tak, by przy czytaniu było wymagane utrzymanie ciągłej uwagi.

Co jednak za dużo, to niezdrowo.

Miejscami skróciłabym tę historię, zrezygnowała z tak dużej ilości metafor i prób nadania wszystkiemu metafizycznego wymiaru. Nie można jednak odmówić autorowi świetnego stylu, dobrze skonstruowanej, onirycznej powieści, która wysoki poziom trzyma do samego końca. Zakończenie jest bardzo udane, wywołuje dodatkowo szereg pytań o naturę człowieka, szczególnie tego w okresie dorastania.

Podobało mi się, że książka pozostawiła mnie z trudnym do wytłumaczenia niepokojem. Rozbudziła fascynację mroczną historią Dolnego Śląska, jego tajemnicami kryjącymi się w miasteczkach i lasach. Nie ma nic bardziej tajemniczego niż lokalny folklor, historie i legendy, które towarzyszą poszczególnym regionom naszego kraju.

Ćma

Nie sięgajcie jednak po Ćmę wyłącznie po to, by się bać. Książka dotyka głębszego problemu, jakim jest poczucie ostracyzmu, z którym zmagają się obecni nastolatkowie. To grupa społeczna niebędąca już dziećmi, niemająca jeszcze odpowiednich narzędzi, by radzić sobie samemu z otaczającą ich rzeczywistością i okresem dojrzewania.

Ważna uwaga na koniec:

Ćma nie jest książką do czytania o każdej porze i obojętnie jakim czasie. Rozpoczynałam lekturę kilkukrotnie, za każdym razem kończąc po pierwszym rozdziale. Od pierwszej strony wita nas duszny i klaustrofobiczny nastrój. Nie polecam więc czytania jej w momencie, gdy jesteśmy zmęczeni, zapracowani lub zestresowani. Nakłada ona na czytelnika dodatkowe obciążenie, które może działać zniechęcająco.

Ważne, by jednak pozwolić Ćmie wrócić do nas w odpowiednim momencie. Zachęcam cię do tego, bo naprawdę warto.

Jestem ciekawa, czy zachęciłam Was do sięgnięcia po tę historię. Dajcie znać!

Udostępnij ten wpis:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Print this page
Print

3 Comments

  1. Dora 2 lipca 2020 o 09:35

    Wow, takie historie są najlepsze!

  2. Tola ma Fioła 2 lipca 2020 o 09:36

    Coś czuję, że po przeczytaniu nie będę umiała wejść do lasu 😁

  3. Anonimowy czytelnik 2 lipca 2020 o 09:36

    Zdjęcia sztos!

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.