Autorka: Ana Maya
Przekład: Ewa Wołoszyńska-Wiśniewska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 232
Rok wydania: 2025
Wpis powstał we współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Czwarta Strona.
Lubię powieści, które po przeczytaniu opisu zostawiają mnie z poczuciem lekkiego niedosytu – takie, które nie podają wszystkiego na tacy, a raczej rzucają kilka intrygujących zdań i każą samodzielnie odkrywać, o co naprawdę chodzi. Takie książki wymagają cierpliwości i uważności, dopiero gdy pozwolę im się rozwinąć, kiedy poznam bohaterów i ich świat, zaczynam rozumieć, co kryje się między wierszami. „Kroki między nami” jest właśnie taką historią.
Podobnie ludzie stracili swoją tożsamość, a świat podniósł poziom swojego szaleństwa o oktawę
Kroki między nami
„Kroki między nami” Any Mayi to kameralna, nastrojowa powieść o życiu, miłości i tym, jak czas potrafi oddzielić ludzi, którzy są sobie przeznaczeni – lub przynajmniej wierzą, że tak jest.
Główna bohaterka, córka potężnego bałkańskiego narkobossa, dorasta w świecie pełnym kontroli, sekretów i milczenia. W młodości przypadkowo poznaje Sebastiána Soto, mężczyznę, który od razu wywołuje w niej silne emocje. Ich drogi szybko się rozchodzą, ale po dwudziestu latach los znowu stawia ich naprzeciw siebie. Ona jest już wolna od wpływu ojca, on stał się rozpoznawalnym politykiem. Pojawia się pytanie: czy w obliczu tak odmiennych realiów i bagażu przeszłości mogą wreszcie być razem?

„Kroki między nami” to przede wszystkim opowieść o poszukiwaniu osobistej wolności. Główna bohaterka dorasta w świecie, w którym każdy jej krok jest obserwowany, a decyzje podejmowane są za nią.
Choć wychowanie w cieniu potężnego ojca daje jej materialne bezpieczeństwo, odbiera coś znacznie cenniejszego – swobodę wyboru. Autorka pokazuje, jak trudno wyrwać się spod tak silnego wpływu i jak wiele odwagi wymaga zbudowanie własnego życia od zera.
To także historia o miłości, która nie gaśnie mimo upływu lat i zmian, jakie przynosi czas. Uczucie, które pojawia się między bohaterką a Sebastiánem, jest intensywne, ale od początku naznaczone przeszkodami. Dwadzieścia lat rozłąki nie wymazuje tego, co wydarzyło się przy pierwszym spotkaniu. Powieść stawia pytanie, czy prawdziwa więź potrafi przetrwać wszystko, czy raczej jest iluzją, którą karmimy się, by nadać życiu sens.

Autorka wrażliwie dotyka także kwestii tożsamości i milczenia. Bohaterka nigdy nie zdradza swojego imienia, co podkreśla, jak mocno przeszłość potrafi zamknąć człowieka w roli, której nie chce pełnić. Milczenie staje się formą obrony, a czasem też narzędziem przetrwania. To w nim ukryte są traumy, sekrety i nieopowiedziane historie, które wpływają na teraźniejsze wybory.
W tle pojawia się refleksja nad różnicą między smutkiem a depresją, a także nad samotnością, oczekiwaniem i dojrzewaniem emocjonalnym. Bohaterka doświadcza tych stanów w różnych momentach życia, od młodzieńczej bezradności po dojrzałe pogodzenie się z tym, że nie wszystko można kontrolować. Powieść daje przestrzeń na zastanowienie się, jak te uczucia kształtują nas i nasze decyzje, oraz jak cienka bywa granica między nimi.
Doszłam do wniosku, że zrobił to, co musiał, aby iść dalej ze swoim życiem, podobnie jak ja. Ale moja rzeczywistość była odmienna od jego.
Kroki między nami
„Kroki między nami” to powieść, której nie sposób czytać w pośpiechu. To historia wolno płynąca, niemal medytacyjna, w której każdy akapit niesie w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, nie ma krzykliwych niespodzianek, które popychają fabułę do przodu siłą rozpędu. Zamiast tego jest subtelna, wciągająca cisza. Pod tą warstwą pozornie prostych zdań kryje się sporo emocji i przemyśleń, które łatwo przeoczyć, jeśli prześlizgnąć się po tekście zbyt szybko. Miałam wrażenie, że jeśli dam się ponieść tempie codzienności i będę czytać w biegu, wiele z tej opowieści po prostu mi umknie – a przecież to właśnie te ciche, ukryte treści są jej największą siłą.

Nie jest to typowa historia mafijna, choć główna bohaterka jest córką narkobossa. Wątek kryminalny stanowi tu jedynie tło, delikatnie zaznaczone, niemal przezroczyste. Cała uwaga skupia się na tym, co dzieje się w relacji dwojga ludzi – relacji, którą można nazwać „nie w porę”, a jednak niemożliwej do wymazania z pamięci. Ta historia przypomina, że niektóre więzi nie potrzebują ciągłej obecności, by trwać, wystarczy jedno wspomnienie, by wróciły z pełną siłą.
To książka dla czytelników, którzy cenią literaturę refleksyjną i nastrojową, dla tych, którzy lubią powolną narrację skupioną na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, a nie na pędzącym do przodu wątku. To także propozycja dla osób szukających historii o przeznaczeniu, o miłości, która wymaga cierpliwości, i o wyborach, które nie zawsze są oczywiste. Nie chodzi o to, by jak najszybciej poznać zakończenie, ale by chłonąć atmosferę, wsłuchiwać się w to, co jest między wierszami. Jeśli lubisz literaturę, która otula klimatem i zmusza do zwolnienia, to jest książka właśnie dla ciebie.
Miałam poczucie, że Kroki między nami są jak rozmowa prowadzona szeptem – cicha, subtelna, ale przejmująca do szpiku kości. Historia bohaterki wychowanej w cieniu ojca–narkobosa zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bo pokazuje, jak bardzo przeszłość może ograniczać, a jednocześnie jak trudne, ale piękne bywa wychodzenie z tych więzów. Spotkanie z Bastianem to wątek, który zostaje w głowie na długo – delikatny, powolny, pełen niedopowiedzeń, ale właśnie dzięki temu tak prawdziwy.