Nadchodzi “Outpost” wyd. Insignis

Tytuł: Outpost
Autor: Dmitry Glukhovsky
Przekład: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 348
Okładka: Zintegrowana
Rok wydania: 2021
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Insignis

Outpost to postapokaliptyczna powieść Dimitra Glukhovskiego, autora znanej już fanom gatunku serii Metro. Przenosimy się na tereny dotknięte globalnym skażeniem, w którym granice wyznaczane są przez nieprzypominającą już z dawnych lat – rzekę Wołgę.

Jedyne, znane mieszkańcom dawnej Rosji miasta to Moskowia, Jarosław oraz obszary znajdujące się po drugiej stronie śmiercionośnego mostu. To właśnie trujące opary są głównym powodem, dla którego od wielu lat nikt nie przekroczył wiaduktu w żadną ze stron. Aż do dnia, kiedy wartownicy dostrzegają zbliżającą się w oddali postać. Przeżywając pieszą podróż przez tory, człowiek ten jest jedynym świadkiem tego, co znajduje się po drugiej stronie…

Głównym bohaterem powieści jest Jegor, siedemnastoletni pasierb Pałkana – głównego dowodzącego Placówką w Jarosławiu. Mieszkańcy tej społeczności odpowiedzialni są za strzeżenie i patrolowanie mostu, będąc jednocześnie najbardziej narażonymi na toksyczne promieniowanie i negatywne skutki rzecznych wyziewów.

Młody bohater nie boi się jednak niebezpieczeństwa. Kierowany ciekawością oraz próbą przypodobania się obiektowi swoich uczuć – dwudziestoczteroletniej Michelle, przemierza nie tylko tereny otaczające wiadukt, lecz również zapuszczając się do wymarłego miasta Jarosławia.

Akcja powieści początkowo skupia się na wprowadzeniu czytelnika w świat przedstawiony przez autora. To opisy i perspektywa bohaterów w dużej mierze budują nastrój. Postapokaliptyczna atmosfera miasta przytłacza swoją dusznością i hermetycznością ocalałych. Bulgocząca, zmętniała Wołga i stojący nad nią most jawią się o wiele większym zagrożeniem, niż przeczuwają to mieszkańcy Placówki.

Niewiadoma wisząca nad mieszkańcami niepokoi przede wszystkim czytelnika. Mamy więc historię, która potwierdza, że można zbudować wciągającą powieść, bez wybuchowej akcji od pierwszych stron. Pod tym względem Outpost mnie całkowicie porwał i sprawił, że te 350 stron było dla mnie zdecydowanie za mało.

Outpost to moje pierwsze spotkanie z Glukhowskim i na pewno nie ostatnie. Cała historia zawiera sporo elementów, które cenię sobie w fantastyce postapokaliptycznej. Surowość opisów budząca niepokój w czytelniku doprowadza do poczucia klaustrofobii, z której nie ma innej ucieczki jak tylko dokończyć czytanie. To jedna z lepszych historii, jakie trafiły do moich rąk w ostatnim czasie.


2 Comments

  1. Iris 22 marca 2021 o 14:39

    Zapowiada się świetnie, na pewno przeczytam. Tytuł “Metro” kojarzę, ale również nie czytałam.

    1. opowiemci 23 marca 2021 o 17:53

      Bardzo polecam, zajęło mi trochę czasu, bym w końcu sięgnęła po coś tego autora i żałuję, że tak zwlekałam :D

Pozostaw odpowiedź Iris Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.