Autorka: Lisa Jewell
Przekład:Ewa Zagawa
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 525
Okładka: Miękka
Rok wydania: 2025
Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Świat Książki
Marvel to marka, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać – no bo kto nie lubi dobrej historii o bohaterach z tajemniczą przeszłością i nadludzkimi zdolnościami? Tym razem Marvel wchodzi na literacką ścieżkę kryminału i zaprasza do współpracy popularną autorkę thrillerów psychologicznych – Lisę Jewell. Efektem tej współpracy jest książka „Pokonać mrok”, czyli pierwszy tom nowej serii Marvel Crime. Sięgnęłam więc po ten tytuł z ogromną ciekawością i równie dużym entuzjazmem.
Fabuła opowiada o sprawie, która początkowo wydaje się bardzo nietypowa: matka nastoletnich bliźniaków twierdzi, że po powrocie z wakacji w Anglii jej dzieci są… inne. Zbyt idealne i zbyt doskonałe. Jessica Jones podejmuje się śledztwa, które prowadzi ją do tajemniczej wioski Barton Wallop. Tam poznaje Belle, zagadkową dziewczynę mieszkającą w odosobnieniu i będącą kluczem do zrozumienia przemiany bliźniaków. W tle czai się niepokojąca energia, toksyczna obsesja na punkcie piękna i pewna bardzo wpływowa influencerka z branży beauty.
W świecie jest ostatnio tak dużo napięcia, czuła to, ludzie są skołowani, jakby cały czas szukali okazji do walki i zwady.
Lisa Jewell
Lisa Jewell sięga po klasyczne motywy thrillera psychologicznego, który od razu przypadły mi do gustu – izolacja, poczucie zagrożenia, cienka granica między obsesją a rzeczywistością. Ale tutaj dodaje do tego marvelowską akcję, świat nadludzi, niepokojących mocy i moralnych dylematów.

Dla kogo jest ta książka?
- Dla fanów Jessiki Jones – zarówno z serialu Netflixa, jak i komiksów.
- Dla wielbicieli thrillerów noir, którzy są gotowi na coś innego niż klasyczne thrillery rodzinne.
- Dla czytelników, którzy lubią opowieści z pogranicza gatunków, detektywistyczne, z elementami paranormalnymi.
- Dla tych, którzy cenią bohaterki z pazurem – niedoskonałe, poranione, ale uparte i autentyczne.
„Pokonać mrok” czytało mi się bardzo dobrze, to jedna z tych historii, które pochłania się niemal na raz, bo mimo mrocznego klimatu i nieco dusznej atmosfery prowincji, styl Jewell jest bardzo przystępny, a fabuła szybko wciąga. Choć nie jestem znawcą Marvela, znam Jessicę Jones z serialu i komiksów, więc miałam minimalne pojęcie, kim jest i z czym się mierzy. I szczerze? To w zupełności wystarczy.
Oczywiście dla fanów Marvela pojawi się kilka smaczków, które będą bardziej czytelne, ale ta historia jest bardzo osobna, bardzo „jej”, to nie jest kolejny rozdział w uniwersum, tylko raczej niezależny kryminał z elementami nadnaturalnymi, w którym przypadkiem główną bohaterką jest kobieta z supermocami. A nawet nie tyle „super bohaterka”, co zraniona, zmęczona kobieta, która nie odpuszcza, kiedy coś nie daje jej spokoju.
Czasem czuć, że Jewell dopiero odnajduje się w tym uniwersum, ale nadrabia to klimatem, niepokojem i świetnie wyczutym tempem. Idealna lektura na weekend, kiedy chce się czegoś lekkiego, ale z pazurem.