Autor: Klaudia Muniak
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 318
Rok wydania: 2026
Wpis powstał we współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Czwarta Strona.
Klaudia Muniak to jedna z moich ulubionych autorek i mówię to bez zawahania, bo jej twórczość śledzę od samego początku. Zaczynałam od jej powieści obyczajowych, które uwielbiam do dziś, szczególnie za emocje podane w prosty, trafny sposób. Doceniam bohaterów z krwi i kości i za to, że w jej historiach zawsze chodzi o coś więcej niż tylko wartka akcja (polecam serię z Londynem w tle). Klaudia świetnie rozumie ludzi i potrafi pisać o nich tak, że od razu wchodzimy w ich świat.
Dlatego cudownie jest obserwować, jak autorka rozwija się w innych kierunkach. Kryminały i historie z elementami thrillera to nie jest dla niej nowy teren, już wcześniej pokazała, że umie budować mrok. “Rozpacz” tylko to potwierdza! To kolejna opowieść, w której autorka łączy intrygę z ciężarem emocji, nie idąc na skróty i nie robiąc z czytelnika kogoś, komu trzeba wszystko podać wprost.
Sięgając po ten tytuł, miałam więc jasne oczekiwania, że będzie wciągająco, gęsto od tajemnic i obok samej zagadki dostanę też historię, która uderzy. No i mamy to! “Rozpacz” od pierwszych rozdziałów pokazuje, że tu nic nie jest czarno-białe :)

“Rozpacz” to historia, która zaczyna się dość niewinnie (oczywiście poza prologiem, bo tu mamy od razu mocne wejście!), ale bardzo szybko pokazuje, że w tej opowieści nic nie jest oczywiste. Trafiamy do świata z pozoru poukładanego, gdzie dom i rodzina mają wyglądać idealnie. Tyle że pod tą ładną warstwą narasta coś, co budzi coraz większy niepokój. I im dalej, tym mocniej czuć, że tu ktoś coś ukrywa.
Historia kręci się wokół dwóch głównych spraw, które z czasem zaczynają się ze sobą łączyć. Pierwsza to wątek Bogny, młodej dziewczyny, która podejmuje pracę jako opiekunka dzieci w domu bardzo zamożnej rodziny. Na zewnątrz wszystko wygląda idealnie, ale jak to klasycznie bywa, z czasem okaże się, że coś „nie gra”. Najbardziej rzuca się w oczy to, jak różnie traktowane są dzieci, młodsza córeczka jest stawiana na piedestale, a starszy chłopiec spychany na margines. Bogna zaczyna wyłapywać dziwne napięcia, które nie pasują do obrazka idealnego życia.
Druga oś fabuły dotyczy śmierci Kingi Urbaniak, kobiety, która po osobistej tragedii nie potrafi wrócić do normalnego życia. Gdy ginie w nie do końca jasnych okolicznościach, przez co zwraca uwagę lokalnej dziennikarki. I to jest moment, kiedy książka mocniej skręca w stronę kryminału, pojawiają się tropy, kolejne kłamstwa, osoby, które coś wiedzą, ale wolą milczeć, i coraz bardziej wyraźne poczucie, że ktoś chciałby tę historię szybko zamknąć.

Klaudia Muniak prowadzi fabułę kilkoma torami, mamy kilka wątków i perspektyw, które stopniowo się zazębiają. Z jednej strony obserwujemy sytuację w domu, gdzie pewne zachowania zaczynają wyglądać co najmniej podejrzanie. Z drugiej strony wchodzimy w wątek śmierci kobiety, wokół której pojawia się mnóstwo znaków zapytania. W to wszystko wplata się dziennikarska dociekliwość, chęć odkrycia prawdy i ludzie, którzy zrobią bardzo dużo, żeby ta prawda nigdy nie wyszła na światło dzienne.
Jeśli miałabym wskazać elementy, które najmocniej budują klimat „Rozpaczy”, to są to zdecydowanie rodzinne sekrety, żałoba i emocje wymykające się spod kontroli, narastające poczucie zagrożenia, a do tego motywy, które zahaczają o coś mroczniejszego niż klasyczny kryminał. Ogromną zaletą są krótkie rozdziały i zwięzła narracja. Czyta się szybko, akcja płynie, a jednocześnie autorka potrafi urwać w odpowiednim momencie. Dzięki temu nawet przy kilku perspektywach nie ma chaosu.
Warto też zaznaczyć, że “Rozpacz” otwiera serię z Wiktorią Błońską. Dostajemy tu solidny start i mocny klimat. Ten początek jest na tyle konkretny i wciągający, że jestem ciekawa, w jaką stronę ta historia pójdzie dalej.

Bardzo polecam osobom, które lubią kryminały, ale nie takie oczywiste, gdzie napięcie rośnie stopniowo i robi się coraz mroczniej. Sięgnijcie, jeśli cenicie szybkie tempo, krótkie rozdziały i narrację bez lania wody, a jednocześnie konkretna historię. To będzie dobra książka dla osób, które chcą nie tylko zagadki, ale też historii, która zostawia dyskomfort i zmusza do myślenia o tym, jak daleko człowiek potrafi się posunąć, kiedy nie umie sobie poradzić z bólem.