Mikołaj Łoziński, “Stramer”

Tytuł: Stramer
Autor: Mikołaj Łoziński
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 430
Okładka: Twarda
Rok wydania: 2019

W międzywojennym Tarnowie, przy ulicy Goldhammera 20, swoje szczęście i smutki dzielą ze sobą Nathan, Rywka, Rudek, Rena, Salek, Hesio, Wela i Nusek. To właśnie ich codzienność, dorastanie, niepowodzenia, zwycięstwa, konflikty i wybory obserwujemy z pewną dozą ciekawości i zarazem niepokoju, ponieważ rodzina Stramerów jest wyznania mojżeszowego. Każdy z nich będzie musiał zmierzyć się z realiami przedwojennej Polski i wybuchem II wojny światowej.

Stramer to piąta powieść Mikołaja Łozińskiego, zdobywcy Nagrody Kościelskich za powieść Reisefieber. W swojej najnowszej książce zwraca uwagę na zapomniane wartości rodzinne. Nie idealizuje ich jednak i nie stawia laurek, codzienność przynosi zmaganie się ze swoimi słabościami i decyzjami bez względu na to, kim się jest. Czytelnik siada ze Stramerami do stołu, słucha, a mimo dzielącej przepaści czasowej, nawet utożsamia się z nimi. Jest w tej powieści sporo nostalgii, miejscami humoru, odrobiny buntu, bez przesadnego fatalizmu. Dlatego jest ona tak warta przeczytania.

Stramer

Stramer – literatura, która jest pomostem.

Pomiędzy tym co piękne i tym, co trudne. Między opowieścią, która dostarcza nam wartości poznawczej, a historią, która nie pozwala nam na zamknięcie książki przed jej ukończeniem.

Właśnie to udało się Mikołajowi Łozińskiemu. W czasach kiedy wszyscy się dzielą, on łączy. Tych czytelników, którzy stawiają sobie poprzeczkę literacką dość wysoko i tych, którzy na hasło „ambitna literatura” mają ochotę spakować się i wyjechać do miasta “#dajmiczytaćcosobiechcę”.

Bo Stramer to powieść, która nie zabija przerafinowanym językiem czy stylem, bo Mikołaj Łoziński potrafi pisać. Robi to niezwykle starannie i z dbałością o czytelnika. O tego, który z literaturą okołowojenną zna się bardzo dobrze i tego, którego realia polsko-żydowskie, szczególnie w okresie międzywojennym, do tej pory nie ciekawiły. I buduje most. Dla jednych książka o ośmioosobowej, żydowskiej rodzinie Stramerów z Tarnowa będzie wędrówką przez historię. Dla innych po prostu powieścią obyczajową, która wzruszy, czasem zasmuci. Zakończenie, jakie przygotowała historia, znane jest nam od początku.

Zdecydowanie warto sięgnąć po tę historię. Będę zachęcać każdego. Szczególnie tych, którzy do tej pory bali się “trudnych” książek. Mikołaj Łoziński wyciągnął rękę do osób, które stronią od literatury z wszelakimi nominacjami w obawie, że jej nie zrozumieją. Zrozumiecie, wciągniecie się, będzie ona dla was poruszająca, choć nie obiecuję, że wesoła. Zachęcam, jeśli lubisz historie o miłości. Tej rodzinnej, wspierającej, robiącej głupoty, wstydliwej, bardzo wiernej. Jeśli postanowiłaś lub postanowiłeś dać szansę jednej książce spoza twojej strefy komfortu, gorąco zachęcam, by był to właśnie Stramer.

Udostępnij ten wpis:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Print this page
Print

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.