Jakub Ćwiek “Taki diabeł straszny” wyd. SQN Imaginatio

Tytuł: Taki diabeł straszny
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 280
Okładka: Miękka z zakładkami
Rok wydania: 2026
Wpis powstał we współpracy reklamowej z wydawnictwem SQN

Bywają momenty, że człowiek ma po prostu wszystkiego dość. Nic wielkiego nie musi się wydarzyć, po prostu kilka gorszych dni, zmęczenie, za dużo spraw na głowie. Właśnie w takim czasie trafiła do mnie najnowsza książka Jakuba Ćwieka “Taki diabeł straszny”. Zaczęłam czytać bez wielkich planów na wieczór, a po kilkunastu stronach złapałam się na tym, że siedzę z książką w rękach i po prostu się uśmiecham. Chwilę później śmiałam się już na głos, a cały kiepski nastrój gdzieś po drodze zaczął odpuszczać. Właśnie za takie chwile lubię książki najbardziej, bo czasami trafiają do człowieka dokładnie wtedy, kiedy są mu potrzebne, nawet jeśli wcześniej wcale nie zdawał sobie z tego sprawy.

Taką ze mnie zrobili jędzę, że nic tylko jeździć po znajomych i skupować małe dalmatyńczyki na futro, cholera!

Taki diabeł straszny
Taki diabeł straszny

Z Jakubem Ćwiekiem spotkałam się już przy pierwszej części Diabelskiej sukcesji, czyli “To po diable”, i wtedy również dostałam historię, po której zupełnie nie spodziewałam się, że będzie mi się aż tak dobrze czytało. Pamiętam, że podchodziłam do niej z pewnym dystansem, ponieważ demony, piekielne dżiny i cała ta szalona otoczka nie są czymś, po co najczęściej sięgam, kiedy wybieram książkę dla siebie. Tymczasem Svietlana Bringer bardzo szybko wciągnęła mnie w swoją historię, a im większy chaos robił się wokół niej, tym bardziej chciałam wiedzieć, co autor wymyśli za chwilę. Wesele najlepszego przyjaciela, które miało być przecież całkiem normalnym wydarzeniem, zamieniało się w początek opowieści pełnej rodzinnych tajemnic, demonów i sytuacji, z których Svietka próbowała wybrnąć po swojemu, najczęściej z ironią, ciętą odpowiedzią i miną człowieka, który sam nie do końca wierzy, że właśnie przydarza mu się coś tak absurdalnego. Jakub Ćwiek stopniowo dorzucał kolejne informacje, a ja miałam coraz większą ochotę sprawdzić, dokąd to wszystko prowadzi. Podobało mi się również, że mimo ogromnej liczby dziwnych wydarzeń Svietka pozostawała bardzo ludzka. Bała się, wkurzała, podejmowała decyzje pod wpływem emocji i czasami zwyczajnie miała dość tego, co działo się wokół niej, dzięki czemu łatwo było za nią podążać nawet wtedy, gdy sytuacja robiła się kompletnie szalona.

Zaczynaliśmy od postaci z horroru, w międzyczasie przeszliśmy przez wariant obleśnego, pijanego wujka, a teraz dotarliśmy do poziomu „ten dziwny typ, który zawsze jako pierwszy serduszkuje ci relki i posty, a w komentarzach pisze, że jesteś piękna, że pozdrawia i załącza całusek.

Taki diabeł straszny

Dlatego naprawdę ucieszyłam się, kiedy dostałam możliwość przeczytania drugiej części. Po zakończeniu To po diable byłam bardzo ciekawa, co jeszcze może spotkać Svietlanę, choć przyznaję, że chyba nie spodziewałam się, że autor zacznie jej kolejną historię od momentu, w którym bohaterka budzi się związana podczas egzorcyzmu odprawianego właśnie na niej. Do tego dowiaduje się, że z jej pamięci zniknęło osiem miesięcy, podczas których podobno zdążyła przeżyć całkiem sporo, wplątać się w kolejne piekielne problemy i zrobić rzeczy, których sama kompletnie nie pamięta.

Taki diabeł straszny

I chyba właśnie dlatego Taki diabeł straszny trafił do mnie w tak dobrym momencie. Potrzebowałam książki, przy której na kilka godzin zapomnę o własnym zmęczeniu i dam się wciągnąć w cudze problemy, najlepiej tak absurdalne, żeby moje nagle wydawały się odrobinę mniej ważne. Svietlana ponownie okazała się idealną towarzyszką takiego wieczoru, bo przy niej trudno długo siedzieć z ponurą miną. Lubię jej humor, lubię sposób, w jaki reaguje na kolejne rewelacje, i chyba najbardziej lubię to, że nawet kiedy sytuacja robi się naprawdę poważna, nadal pozostaje sobą.

Ogromnym plusem tego tomu jest przede wszystkim tempo, bo tutaj naprawdę cały czas coś się dzieje i właściwie trudno znaleźć moment, w którym fabuła wyraźnie zwalnia. Svietlana ledwo zdąży odnaleźć się w jednej sytuacji, kiedy pojawia się kolejna. Historia ani na chwilę nie daje poczucia, że już wiadomo, dokąd to wszystko zmierza. Autor regularnie podrzuca kolejne plot twisty, przy czym kilka razy naprawdę udało mu się mnie zaskoczyć, bo kiedy wydawało mi się, że zaczynam rozumieć, kto za czym stoi i jak poszczególne elementy się ze sobą łączą, pojawiała się następna rzecz, która wywracała moje przypuszczenia.

No i oczywiście zakończenie. Tutaj autor zdecydowanie wiedział, w którym momencie urwać historię, żeby człowiek po zamknięciu książki miał ochotę od razu dostać kolejny tom. Ostatnie wydarzenia zostawiają naprawdę dużo miejsca na domysły i jednocześnie otwierają kierunek, który może bardzo mocno namieszać w trzeciej części. Po takim finale zdecydowanie mam ochotę na więcej, bo “Taki diabeł straszny” zostawia czytelnika dokładnie w tym miejscu, w którym ciekawość jest już rozbudzona na dobre. Jeśli trzeci tom pójdzie w kierunku zasugerowanym przez zakończenie, może zrobić się naprawdę mocno :)

Książkę w różnych formatach, gadżety i pakiety znajdziecie w księgarni internetowej SQN. Polecam zajrzeć i wybrać coś dla siebie!


Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *