Paige Toon “Ten, którego kochały” wyd. Albatros

Tytuł: Ten, którego kochały
Autorka: Paige Toon
Przekład: Maria Olejniczak-Skarsgard
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: Romans obyczajowy
Liczba stron: 383
Okładka: Zintegrowana
Współpraca: Wpis powstał w ramach współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem Albatros

Paige Toon to zdecydowanie jedno z moich najmilszych książkowych odkryć. Jej powieści mają w sobie dużo emocji, ale czyta się je lekko i z prawdziwą przyjemnością. Teraz, kiedy przyszła wiosna, jeszcze bardziej mam ochotę sięgać po takie historie :) Są ciepłe, poruszające, pełne uczuć i relacji między ludźmi.

“Ten, którego kochały” to historia o trzech siostrach, Phoebe, Elizie i Rose. Są trojaczkami, ale każda z nich ma zupełnie inny charakter i inaczej patrzy na życie. Choć z zewnątrz wydają się niemal takie same, w środku bardzo się od siebie różnią. Ich losy od lat splatają się wokół Angusa, chłopaka z sąsiedztwa, który kiedyś namieszał w sercach wszystkich trzech.

Ten, którego kochały

Phoebe stoi przed ważnym momentem w swoim życiu i musi zdecydować, czy wybrać bezpieczną przyszłość, czy jednak pójść za tym, co naprawdę daje jej szczęście. Eliza nosi w sobie uczucia, z którymi trudno jej się pogodzić, a do tego coraz mocniej odczuwa, że jej marzenia powoli się oddalają. Rose z kolei próbuje pozbierać się po życiowych rozczarowaniach i odnaleźć dla siebie nowe miejsce.

Fabuła szybko wciąga, bo od początku czuć, że pod zwykłą historią o rodzinie i miłości kryje się coś znacznie głębszego. Losy sióstr są pokazane w taki sposób, że z każdą kolejną stroną coraz bardziej wchodzi się w ich wybory. To opowieść o tym, jak bardzo jedna relacja potrafi wpłynąć na całe życie i jak różnie można przeżywać stratę i tęsknotę.

Phoebe, Eliza i Rose są świetnie wykreowane, bo mimo że są trojaczkami, każda z nich ma zupełnie inny głos. Phoebe wydaje się najbardziej zdecydowana, ale jednocześnie to w niej widać dużo wewnętrznych rozterek. Eliza jest bardziej zamknięta w sobie, pełna uczuć, których nie potrafi tak po prostu odsunąć. Rose z kolei sprawia wrażenie najbardziej przyziemnej, ale stopniowo zaczyna patrzeć na siebie oraz swoje życie inaczej. Bardzo podobało mi się to, że żadna z nich nie jest nijaka, każda wnosi do tej historii coś swojego.

Ten, którego kochały

Angus natomiast to ten typ bohatera, który od samego początku wzbudza emocje i wpływa na życie sióstr mocniej, niż można by się spodziewać. Nie jest tylko romantycznym dodatkiem do historii, ale kimś, przez kogo jeszcze lepiej widać charaktery dziewczyn, ich pragnienia, słabości i to, jak różnie rozumieją miłość. Relacja każdej z nich z Angusem wygląda inaczej, dlatego ten wątek nie wydaje się powtarzalny, tylko naprawdę angażuje.

Ogromnym atutem tej powieści jest też narracja pierwszoosobowa, która wypada tutaj bardzo naturalnie. Dzięki niej łatwo wczuć się w emocje bohaterek i zrozumieć ich sposób myślenia. Każda z sióstr opowiada swoją część historii w taki sposób, że bez problemu można wyczuć różnice między nimi. Przez tę książkę po prostu się płynie, styl Paige Toon jest lekki, swobodny, nie ma tu sztuczności ani przesady.

Ten, którego kochały

Wyraz jego oczu rani mi serce

Ten, którego kochały

“Ten, którego kochały” to nie jest tylko opowieść o miłości do mężczyzny, ale przede wszystkim o siostrzanej więzi, stracie, trudnych wyborach i o tym, jak różne oblicza może mieć uczucie. W tej historii nie brakuje bólu, tęsknoty i momentów, które zmuszają bohaterki do spojrzenia na swoje życie inaczej. To poruszająca, emocjonalna powieść o rodzinie, relacjach i o tym, że czasem najtrudniejsze doświadczenia mogą zbliżyć ludzi bardziej niż wszystko inne.



Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *