Monika Raspen “Kobiety Romanowów. W ogrodzie carycy” wyd. Replika

Tytuł: Kobiety Romanowów. W ogrodzie carycy
Autorka: Monika Raspen
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 429
Okładka: Miękka z zakładkami
Rok wydania: 2025
Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Replika

Rodzina Romanowów od stuleci fascynuje historyków, pisarzy i czytelników. To dynastia, która przez ponad trzysta lat kształtowała dzieje Rosji, a wokół jej historii narosło mnóstwo legend, tajemnic i skandali. Z jednej strony przepych carskiego dworu, bogactwo, bale i pałace, z drugiej intrygi, romanse, skandale i dramatyczny upadek, którego symbolem stała się zagłada ostatnich Romanowów. To właśnie ta mieszanka blasku i cienia sprawia, że losy tej rodziny wciąż budzą emocje i inspirują literaturę.

Właśnie dlatego z ciekawością sięgnęłam po cykl Moniki Raspen “Kobiety Romanowów”. Najpierw trafił w moje ręce pierwszy tom “Wnuczka Fabergé”, a niedługo potem zupełnie nowa część “W ogrodzie carycy”. Obie powieści wciągają czytelnika w świat kobiecych losów splecionych z wielką historią, odsłaniając kulisy życia na dworze Romanowów pełnego namiętności, sekretów i dramatycznych wyborów.

W ogrodzie Carycy

Pierwsza część cyklu Moniki Raspen to podróż w głąb dusz i sekretów carskiej Rosji, która z pozoru błyszczy złotem i klejnotami, a w rzeczywistości skrywa cierpienie i dramaty zwykłych ludzi. Gdy młoda Irina Dumina przybywa do Petersburga w sierpniu 1902 roku, jej los splata się z przeznaczeniem najpotężniejszej rodziny w kraju. Za murami pałacu carskiego Aleksandra Fiodorowna zmaga się z presją urodzenia syna – następcy tronu. Nikt jednak nie spodziewa się, że narodziny bliźniaczek zapoczątkują lawinę zdarzeń, które na zawsze zmienią los Romanowów.

Druga część “W ogrodzie carycy” przenosi nas już wprost do serca dworskich rozgrywek. Caryca Aleksandra rodzi wreszcie długo wyczekiwanego syna – Aleksego. Radość całej Rosji szybko mąci jednak ponura prawda: chłopiec cierpi na hemofilię, chorobę owianą aurą klątwy. Na dworze pojawiają się nowi gracze – ambitny i bezwzględny książę zu Kleinitz, przywódca tajemniczej loży „Feniks”, oraz skromna Anna Wyrubowa, która z dnia na dzień zyskuje niebezpieczny wpływ na carycę.

Autorka snuje historię, w której obyczajowość przeplata się z polityką, a dworskie bale z zapowiedzią nadciągającej katastrofy. W tle rozbrzmiewa huk wojny rosyjsko-japońskiej i pierwszej rewolucji 1905 roku, które z mozołem podkopują władzę Mikołaja II. To opowieść o mężczyznach, którzy pragną władzy absolutnej, i o kobietach, które, mimo ograniczeń epoki, potrafią rządzić sercami, umysłami i historią. Drugi tom uderza jeszcze większym rozmachem: znajdziemy w nim intrygi, tajemnice, szczyptę mrocznej mistyki i obrazy niczym z „Jeziora łabędziego”, splecione z prawdziwymi wydarzeniami, które zmieniały losy Europy.

W ogrodzie Carycy

Na kartach powieści spotykamy silne kobiety – od cichej, poświęcającej się innym siostry Anny, przez zmysłową i niezależną Barbarę, aż po niepokorną carycę-wdowę, Minnie, która z pozoru stoi w cieniu, lecz w rzeczywistości pociąga za wiele sznurków. To wielowątkowa, nasycona emocjami i intrygami opowieść o miłości, stracie i zdradzie, rozgrywająca się w cieniu nadciągającej rewolucji.

To, co od razu mnie ujęło, to nie tylko sama fabuła, ale i sposób wydania tych książek. Oba tomy prezentują się przepięknie, barwione brzegi sprawiają, że od razu ma się ochotę sięgnąć po nie z półki, a dołączone drzewo genealogiczne Romanowów pozwala lepiej zrozumieć, kto jest kim w tej wielkiej i skomplikowanej rodzinie. Dla mnie to ogromny plus – lubię, gdy historia miesza się z fikcją, ale jednocześnie mam możliwość śledzenia prawdziwych powiązań.

W pierwszym tomie najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka oddała głosy kobietom. Zamiast kolejny raz czytać o wielkiej polityce, władzy i carskich dekretach, mogłam spojrzeć na historię oczami bohaterek – silnych, zdeterminowanych, często samotnych w swoich wyborach. Każda z nich jest inna, a jednak wszystkie łączy niezwykła siła i zdolność walki o siebie i swoich bliskich.

Druga część wciągnęła mnie jeszcze bardziej – właśnie dzięki temu, że Monika Raspen nie boi się rozwiewać wątpliwości i odpowiada na zarzuty, które pojawiły się przy okazji pierwszego tomu. Czułam, że autorka „słyszy” swoich czytelników i że prowadzi narrację w taki sposób, by wyjaśniać, rozwijać i pogłębiać historię. Do tego chciałabym wyróżnić jej styl niezwykle plastyczny i obrazowy. Podczas lektury miałam wrażenie, że naprawdę uczestniczę w carskim balu, widzę przepych sal, czuję zapach ogrodów.

To powieści, które czyta się nie tylko dla samej fabuły, ale i dla klimatu – zanurzenia się w świat Romanowów, gdzie piękno miesza się z dramatem, a losy jednostek odzwierciedlają wielką, burzliwą historię



Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *