Autor: Katarzyna Kostołowska
Seria: Kancelaria
Wydawnictwo: Książnica
Liczba stron: 334
Rok wydania: 2025
Skupiła się na nowym życiu, weszła w nie lekka i przepełniona nadzieją, że całe zło jest już za nią.
Wady ukryte
Uwielbiam książki, które mogę czytać ja, moja siostra, mama – takie, które trafiają do każdej kobiety, ale nie tylko. Lubię historie, które łączą pokolenia, pokazując różne perspektywy i doświadczenia, a jednocześnie wciągają każdego czytelnika w wir emocji, tajemnic i codziennych wyborów.
“Wady ukryte” Katarzyny Kostołowskiej są właśnie taką lekturą. To pierwszy tom nowej serii „Kancelaria” i już od pierwszych stron widać, że autorka nie tylko zna się na tworzeniu wiarygodnych bohaterek, ale też świetnie czuje atmosferę miasta, w którym je umieszcza. Wrocław żyje na kartach tej książki – są sądy, kawiarnie, zakamarki Nadodrza, a nawet to dziwne światło nad Siechnicami, które każdy, kto tam mieszka, widział chociaż raz :)
Na pierwszym planie mamy duet niezwykle barwnych kobiet: Justynę Maliniak i Natalię Zych. Razem prowadzą kancelarię, choć dzieli je absolutnie wszystko. Justyna to pewna siebie gwiazda sali sądowej, zawsze perfekcyjna, zawsze „na pokaz”, żyjąca też w social mediach, gdzie kancelaria i jej własna osoba są jedną wielką marką. Natalia to jej zupełne przeciwieństwo – poukładana, skupiona na papierach, umowach i analizach, stroniąca od autopromocji. Skromniejsza, a przy tym obciążona trudnym bagażem życia (na przykład alkoholizm ojca, współuzależnienie matki, życie w cieniu cudzych problemów). Ich relacja jest jak gra świateł i cieni – raz się uzupełniają, raz ścierają, ale zawsze potrzebują siebie nawzajem.

I wtedy na scenę wkracza Olaf. Już sam jego opis sprawia, że czytelnik wie: to nie jest mężczyzna, któremu można zaufać. Egoista, cwaniak, balansujący na granicy prawa. Ale jednocześnie ktoś, kto ma w sobie ten magnetyzm, który potrafi zawrócić w głowie. Natalia, najmniej odporna na jego manipulacje, wpada w jego sieć jak w sidła – i tutaj Kostołowska jest mistrzynią, bo świetnie pokazuje mechanizm toksycznej relacji. To nie jest miły romansik, to raczej ostrzeżenie, jak łatwo stracić grunt pod nogami, kiedy ktoś gra na twoich emocjach. Czytając, miałam ochotę potrząsnąć Natalią i krzyknąć: „Obudź się, dziewczyno!”. A jednocześnie doskonale rozumiałam jej fascynację, jej tęsknotę za czymś innym, za ucieczką z codzienności.
Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie – nie tylko główne bohaterki, ale i postaci drugoplanowe, jak chociażby Robakowski, czyli klient z tych, których lepiej mieć po swojej stronie, ale i tak wiesz, że trzymasz w rękach tykającą bombę. Każdy z nich jest napisany tak, że wchodzisz w ich świat, czujesz emocje, zgrzytasz zębami na ich decyzje. To właśnie sprawia, że “Wady ukryte” czyta się jednym tchem – bo losy tych ludzi nie są obojętne.
Książka Katarzyny Kostołowskiej to opowieść o kobietach – silnych i słabych jednocześnie, robiących kariery, ale zmagających się z bagażem przeszłości, podejmujących złe decyzje, ale też szukających szczęścia i miłości. To historia o przyjaźni, o lojalności i o granicach, które łatwo przekroczyć, gdy życie zawodowe miesza się z prywatnym. I właśnie za to ją polubiłam – za prawdziwość. Justyna i Natalia są napisane tak, że czytelnik bez trudu może w nich dostrzec znajome twarze – a może nawet kawałek siebie. Są pełne sprzeczności, mają swoje mocne strony, ale też słabości, których nie da się ukryć pod todze czy garniturem.

Nie widziała o niej zbyt wiele, ale to jedno na pewno. Miłość nie wygląda w ten sposób, a przecież właśnie jej pragnęła. Marzyła o tym, aby naprawdę kochać i być prawdziwie kochaną.
Wady ukryte
“Wady ukryte” to nie tylko historia o prawniczkach i ich klientach, ale też opowieść o kobietach, które próbują odnaleźć równowagę między pracą, przyjaźnią a prywatnym życiem. I choć to powieść fabularna, to w kreacjach bohaterek czuć autentyzm – taki, który sprawia, że po zamknięciu książki jeszcze długo się o nich myśli.
Jeśli szukacie książki, która wciągnie Was od pierwszej strony, pozwoli zajrzeć do świata prawników, a jednocześnie poruszy wątki bliskie każdej kobiecie, to “Wady ukryte” będą strzałem w dziesiątkę. To początek serii, więc coś czuję, że Justyna i Natalia jeszcze nieraz nas zaskoczą. Ja już nie mogę się doczekać kolejnych tomów.

Zamówione!