Nicholas Sparks “Zostań ze mną” wyd. Albatros

Tytuł: Zostań ze mną
Autorka: Nicholas Sparks, M. Night Shyamalan
Przekład: Anna Esden-Tempska
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: Romans obyczajowy
Liczba stron: 400
Okładka: Zintegrowana
Współpraca: Wpis powstał w ramach współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem Albatros

Nie wiem, czy istnieje na świecie tytuł spod pióra Nicholasa Sparks, który naprawdę potrafiłby mnie zawieść. Są oczywiście mocniejsze i słabsze tytuły, jego książki należą raczej do tych guilty pleasure, nie oczekuję od nich, by zmieniły moje postrzeganie świata. Mimo to jest coś we wrażliwości autora, która do mnie mocno przemawia (nie zapomnę, jak doskonale przedstawił spektrum autyzmu w powieści “I wciąż ją kocham”). Lubię wracać do jego emocjonalnej szczerości i tej umiejętności pisania o miłości tak, jakby była za jednym razem wybawieniem i ryzykiem.

I właśnie dlatego objęłam patronatem medialnym książkę “Zostań ze mną” (bardzo ciekawy literacki eksperyment), bo od początku wiedziałam, że dostaniemy tutaj klasycznie historię romantyczną, ale prócz tego pojawiają się elementy napięcia i tajemnicy.

Zostań ze mną

Nicholas Sparks od lat udowadnia, że romans może być czymś więcej niż ładną historią. W jego tekstach dostajemy historie żałoby, ciężkich wyborów, rozważania o winie, wstydzie, przebaczeniu. Szczególnie lubię tytuły o tym, jak ludzie próbują się nawzajem „uratować”, czasem nieudolnie, ale szczerze.

“Zostań ze mną” zaczyna się jak klasyczna historia miłosna (mamy tu miejsce, które samo w sobie już nastraja): nadmorskie Cape Cod, klimatyczny wiatr, stare budynki i wspomnienia, które wracają w najmniej odpowiednim momencie. Poznajemy głównego bohatera Tate’a, architekta, który próbuje stanąć na nogi po ciężkim okresie na tle psychicznym. A potem (jak to bywa :)) pojawia się tajemnicza Wren, dziewczyna, z którą Tate błyskawicznie łapie więź. Relacja rozwija się szybko, ale jednocześnie od początku coś w niej “zgrzyta”. Wren jest tajemnicza, unika pewnych tematów, a Tate coraz częściej czuje, że nie zna całej prawdy o jej życiu.

To, jak ta książka działa na czytelnika, wynika głównie z połączenia dwóch rzeczy. Z jednej strony mamy emocjonalną, bardzo ludzką podstawę – bohater po kryzysie, próba złapania oddechu, budowanie bliskości od zera i nadzieja, że tym razem się uda. Z drugiej strony wchodzi niepokój i elementy paranormalne. Przez pierwszą połowę mamy wrażenie, że nie wszystkie informacje są podane wprost, atmosfera miasteczka jest gęsta, a ludzie coś ukrywają albo mówią półprawdy. Musimy, jako czytelnicy, sami poskładać fakty, a im bliżej siebie są bohaterowie, tym więcej pojawia się pytań o przeszłość Wren i o realne zagrożenie dla ich relacji.

Zostań ze mną

Ciekawe jest też to, że ta historia stawia na konflikt pomiędzy racjonalnym myśleniem a doświadczeniem, którego nie da się łatwo wytłumaczyć. Tate nie jest bohaterem, który od razu we wszystko wierzy, sporo kwestionuje, próbuje znaleźć logiczne wyjaśnienie. Dodatkowo książka gra bardzo dobrze motywem lokalnych uprzedzeń i tego, jak społeczność potrafi kogoś zaszufladkować. Tate, chcąc pomóc Wren i dać im szansę na normalną przyszłość. Dzięki temu fabuła naprawdę dobrze działa i nie chodzi w niej wyłącznie o to, czy bohaterowie będą razem. Ważna jest sama Wren, kim naprawdę jest, skąd biorą się napięcia wokół niej i co jest prawdą, a co tylko wersją powtarzaną przez innych.

Naprawdę dobrze bawiłam się przy tej książce, mocno mnie wciągnęła. Podobało mi się, że wątek miłosny nie jest tu cukierkowy ani przesadzony, ma w sobie sporo niepewności, które robią go bardziej wiarygodnym. Są ciepłe momenty, pełne spokoju, ale obok nich pojawia się poczucie, że coś w tej relacji nie jest oczywiste, i to sprawia, że czyta się szybko, bo chcemy dowiedzieć się, czy to wszystko się uda.

Dużym plusem są same sceny, opisane bardzo obrazowo. Mamy miejsce, w którym bohaterowie mieszkają, klimat nadmorskiej okolicy, rozmowy prowadzone szeptem, szczegóły, które z pozoru są zwykłe, a po chwili okazują się ważne. To nie jest styl, który męczy opisami, raczej pozwala wyobraźni zrobić resztę. I chyba najbardziej lubię w tej historii to, że może trafić do różnych osób, nawet w jednej rodzinie. Dla naszych mam będzie tu dużo uczuć i tematów bliskich życiu, takich jak strata, próba poukładania się na nowo. Dla babć klasyczna opowieść o miłości i o tym, że człowiek czasem dostaje drugą szansę. A dla córek wątek tajemnicy. “Zostań ze mną” to książka, którą spokojnie można podsunąć komuś bliskiemu i potem mieć o czym rozmawiać, bo każdy wyciągnie z niej coś trochę innego. Polecam!



Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *