Przetrwać, by na koniec żyć. Art Spiegelman “MAUS. Opowieść ocalałego”

„- Przyjaciele? Twoje przyjaciele?

Ty ich zamknij razem na tydzień do jednego pokoju, bez żadnego jedzenia…

To ty WTEDY dopiero będziesz widzieć, jakie oni są przyjaciele!…” Art Spiegelman “Maus”

Nie wyobrażam sobie, aby ten zbiór historii przeżyć Polaka narodowości żydowskiej, Władka Spiegelmana, można by było wydać w innej formie, niż powieść graficzna. Na 300 biało czarnych, podzielonych w formie komiksu stronach zawarta jest cała historia życia człowieka, już legendy, który swoją determinacją udowodnił, że przeżycie w warunkach jakie stworzyła II Wojna Światowa na terenie Polski i Europy to połączenie determinacji, rozsądku, sprytu, wytrwałości oraz szczęścia. Powieść ta, rozpoczynając od formy jej wydania, poprzez treść, układ, kończąc na tematyce uplasowała się na podium najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w 2017 roku (choć powieść została wydana w Polsce rok wcześniej, w 2016.)

Art Spiegelman opowiada prawdziwą historię swojego ojca, polskiego Żyda, podczas II wojny światowej. Przedstawia także skomplikowaną relację między ojcem a synem, już w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzice Artiego przybyli tam po wojnie.

Art Spiegelman urodził się 15 lutego 1948 r. w Sztokholmie. Jest synem polskiej rodziny, która w 1951 r. wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie kształcił się jako rysownik, a pod koniec lat 60′ został przyjęty do szpitala psychiatrycznego z powodu załamania nerwowego. Krótko po zwolnieniu jego matka popełniła samobójstwo. Oba wydarzenia naznaczyły jego życie i jego dzieło, dając początek pracom takim jak Funny Animals, Bizarre Sex i Roxy Funnies. W 1980 roku założył magazyn Raw, w którym okresowo publikował prace, dzięki którym osiągnął sławę na całym świecie i skupił się na stworzeniu powieści graficznej „Maus”.

Wydawnictwo: Komiksowe
Ilość stron: 300
Okładka: twarda
Tytuł oryginału: The Complete Maus
Przekład: Piotr Bikont
Rok wydania: 2016

Historia składa się z dwóch osi czasu, które przeplatają się ze sobą podczas lektury. Z jednej strony, młody Art Spiegelman idzie do ojca, aby dowiedzieć się o jego doświadczeniach z Holokaustu i napisać o nim swoją następną pracę. Z drugiej strony poznajemy opowieść o Władku, który opowiadając swoją historię w czasie rzeczywistym, na kartach przenosi nas jednak ze sobą do okresu wojennego. Narracja prowadzona na dwóch liniach czasowych jest w tej powieści bardzo pomocna. Kiedy zbyt mocno zagłębiamy się w mroczny świat śmierci, który pochłania nas zewsząd, przenosimy się do czasów powojennych, w których zmęczony od opowiadania ojciec postanawia odpocząć, zabiera nas ze sobą w swój codzienny świat z dala od wojny i cierpienia. To pomaga czytelnikowi pozbyć się typowego żalu towarzyszącego przy literaturze wojennej.

Ilustracje komiksu są czarno – białe o mocnym, szorstkim, ekspresjonistycznym zarysie. Ludzki dramat i okrucieństwo widoczne są nie tylko poprzez dialogi, lecz również poprzez styl ich rysowania.

Na kartach tej powieści graficznej ludzie pojawiają się jako zwierzęta, które już od pierwszych stron klasyfikujemy w kategoriach: tytułowy maus czyli mysz jest Żydem, Naziści pojawiają się pod postacią kotów, Polak występuje jako świnia, żaba to Francuz, jeleń to szwed, pies to Amerykanin, a ryba to Anglik. Forma przedstawienia postaci jest świetnym zabiegiem pokazującym jak Holokaust zredukował jednostkę do wyłącznie tożsamości narodowej lub rasowej. Człowiek obdarty jest z indywidualizmu i tożsamości.

Maus jest zdobywcą nagrody Pulitzera w 1992 roku, ale to co go najbardziej wyróżnia jest to, iż dał początek powieści graficznej w dziedzinie współczesnej i niezależnej. Ale najważniejszym jest to, że komiks ten nie jest tylko historią, lecz tragedią opowiedzianą przez ocalałego jako głos zbiorowy każdej z osób, która nie przetrwała.

Na koniec chciałabym wyróżnić czynnik, który sprawił, że Maus jest tekstem wyjątkowym. Jest nim tłumaczenie pana Piotra Bikonta. Niezwykle trudnym zadaniem jest przetłumaczyć tekst z języka obcego, który zawiera spolszczenia, zniekształcenia zarówno w języku polskim jak i angielskim. Sama, będąc po studiach translatorycznych mogę sobie tylko wyobrazić ogrom pracy włożony w przekład tego dzieła. Wielki ukłon.

Czytacie powieści graficzne?

Chcecie abym pisała o nich więcej?

Strona główna                    Wróć do bloga

Udostępnij ten wpis:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Print this page
Print

22 Comments

  1. Sylwia M 3 marca 2018 o 10:20

    Pierwszy raz spotkałam się z powieścią graficzną, przerażające ilustracje.

  2. Zielona Małpa 3 marca 2018 o 10:31

    Czuję, że połączenie mocnego tekstu z wyraźnymi grafikami zrobiłoby na mnie piorunujące wrażenie

    1. opowiemci 22 marca 2018 o 20:49

      Oj tak, robi!

  3. Zajawka 3 marca 2018 o 11:55

    Kiedy książka po raz pierwszy ukazała się w Polsce, nie odważyłam się jej przeczytać – ale przypomniałaś mi o niej i dopisuję do listy… Będzie ciężko…

  4. Mayka.ok 4 marca 2018 o 13:08

    Wygląda genialnie i aż chce się z nią zapoznać. Będę szukać :D

  5. Aleksandra 6 marca 2018 o 22:29

    O kurczę, czuję się naprawdę zaintrygowana. Teraz w szkole omawiamy temat wojny i okupacji, a to zupełnie nowe, świeże i jakże wzbogacające rozwiązanie. Rozejrzę się za tą pozycją!

    1. opowiemci 22 marca 2018 o 20:50

      Jeżeli ktoś jeszcze nie czuje przesytu tematem, to koniecznie trzeba się zapoznać z tym komiksowym spojrzeniem :)

  6. Blair Czyta 8 marca 2018 o 14:45

    Ciekawa forma i mimo pozornej jej lekkości czuję, że to naprawdę ciężka lektura…

  7. Ela Noga - Sonrisa 8 marca 2018 o 15:38

    Nigdy nie miałam okazji czytać powieści graficznej. Nigdy nie przemawiała do mnie ta forma. A jednak ten projekt, bo tak chyba można nazwać tę książkę, wydaje się być bardzo ciekawy. Jeśli tylko będzie okazja, przyjrzę mu się z bliska.

    1. opowiemci 12 marca 2018 o 18:45

      Tak, dla samej ciekawości polecam się zapoznać, bo jak na tą tematykę, forma jest bardzo niespotykana :)

  8. Ewa 8 marca 2018 o 20:15

    Chyba nigdy nie czytałam powieści graficznej :) Chętnie sięgnęłabym po te książkę

  9. Karola Buszujwkuchni 11 marca 2018 o 11:21

    Często czytam książki o tej tematyce, jedna o tej pozycji nie słyszałam. Chętnie po nią sięgnę, pozdrawiam. : )

    1. opowiemci 22 marca 2018 o 20:49

      Koniecznie! :)

  10. Ania W 4 kwietnia 2018 o 18:42

    Nigdy nie czytałam powieście graficznej, ale zapowiada się bardzo intrygująco.

  11. Olga 4 kwietnia 2018 o 19:37

    Ciekawa alternatywa dla klasycznych powieści.

  12. Monika Antoniak 4 kwietnia 2018 o 19:41

    Wygląda świetnie ale nie wiem czy chciałabym ją przeczytać.
    + za piękne fotki!

  13. Dominika 5 kwietnia 2018 o 21:36

    Nie czytam powieści graficznych, ale chyba muszę to zmienić! :D

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.