Ulubione książki z chłodnym klimatem do ciepłej herbaty

Każda pora roku rządzi się swoimi prawami. Również tymi czytelniczymi. Jesień jest dla mnie takim czasem przygotowującym mnie do okresu zimowo-świątecznego. To nie jest jeszcze moment na wyciągnięcie literatury około świątecznej, ten czas nadejdzie raczej na przełomie listopada/grudnia. Natomiast październik, kojarzący się z ciepłymi herbatami, pachnącymi świeczkami i kocem, jest dla mnie idealnym miesiącem na wyciągnięcie “chłodnych” lektur.

Poniżej przygotowałam dla was listę moich ulubionych “mroźnych” książek, które obowiązkowo trzeba czytać w ciepłym pomieszczeniu z gorącym napojem. Czytając je poczujecie powiew zimnego wiatru, odkryjecie czym jest cisza i przeniesiecie się w arktyczne rejony.

Zapraszam!

Sarah Moss “Nocne czuwanie”

Książka skupia się na życiu Anny Bennett, zajmującej się pisaniem książki historycznej jednocześnie wychowującej dwójkę dzieci. Cała rodzina znajduje się na wyludnionej wyspie Colsay na Hybrydach po tym, jak przywiózł ich tam mąż Anny, wiecznie nieobecny ekolog badający znajdujące się na wyspie maskonury.

Pewnego dnia w ogrodzie zostaje odnaleziony szkielet małego dziecka, co przyczyni się do próby rozwiązania tajemnicy wyspy, jak i głębokich i poruszających wniosków głównej bohaterki o macierzyństwie, sytuacji zawodowej kobiet, ich roli w społeczeństwie na szczeblu rodzinnym i zawodowym.

Nie mamy tutaj trzymającej w napięciu akcji. Książka jest bardziej przekrojem emocji i przemyśleń głównej bohaterki. Na mnie działa kojąco i pozwala mi się na moment zatrzymać. Cenię ją za ten realistyczny, czasem może przerysowany punkt widzenia.

Joe Simpson “Dotknięcie pustki”

Dotknięcie pustki to jedna z tych ekstremalnych historii o przetrwaniu, która porwie każdego miłośnika literatury około górskiej. Joe Simpson, brytyjski alpinista, opisuje swoją zatrważającą historię, której doświadczył ze swoim przyjacielem Simonem Yatesem w 1985 roku na Siula Grande w Peru.

Zejście ze szczytu Siula Grande przez wspinaczy wpisało się w historie alpinizmu. Było świadectwem odwagi oraz determinacji w walce o przetrwanie. Książka ta została nagrodzona nagrodą NCR Book Award w 1989 roku oraz w 2003 roku doczekała się kinowej ekranizacji.

Marta i Adam Biernat “Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów”

W swojej książce Marta i Adam Biernat (z bloga Bite of Iceland) zabierają nas w absolutnie niezwykłe tereny, które wywołują zaskoczenie nawet u tych, którzy już podróżują po Islandii. Czytając tę książkę możemy wraz z nimi zachwycić się tym, co jest na jej powierzchni, od natury, po poznanie ludzi mieszkających na wyspie, ich stylu życia, niezwykłą przeszłość i teraźniejszość.

Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów zaciekawia tym, iż autorzy nie skupiają się wyłącznie na opowiadaniu nam o krajobrazach (choć fotografie i opisy natury zasługują na najwyższe uznanie), decydują się również opowiedzieć nam o historii Islandii, jej początkach i pierwszych mieszkańcach. Czytamy o wewnętrznych konfliktach, głodzie, epidemiach, niszczejących wszystko erupcjach wulkanicznych, walkach o niepodległość i o zasadach życia, funkcjonowania całego społeczeństwa.

Autorzy opowiadają o niezwykłych obyczajach, tych dobrych, i tych na wzmianki których włos się jeży na głowie. Przedstawiają ten wyspiarski obszar jako nie tylko wulkaniczne krajobrazy, wielkie lodowce i wodospady, wieloryby czy zorza polarna. Znajdziemy również bardzo osobliwe społeczeństwo, które przetrwało ponad tysiąc lat na tej niegościnnej wyspie zagubionej na Północnym Atlantyku. Opowiadają nam o Islandii pełnej niesamowitych faktów i ciekawostek, w dziennikarski sposób odkrywają tajemnice tej wyspiarskiej społeczności.

Erling Kagge “Cisza”

Autor zabiera nas w podróż odkrywania i zapoznawania się z ciszą, która mimo pierwotnego wyglądu kojarzonego głównie z bezczynnością odkrywa przed nami nową twarz. Krótkie, podzielone na rozdziały myśli prowadzą nas do głównego stwierdzenia autora: Ja znalazłem – czy to również jeszcze potrafisz?

Kagge twierdzi, że nie trzeba iść do odległych i ekstremalnych miejsc na świecie, aby osiągnąć coś z tego mało spotykanego dobra. Jego książka jest bardzo inspirująca i zachęcająca do własnych poszukiwań. Łączy on w niej własne doświadczenia – na biegunach, w sieci kanalizacyjnej Nowego Jorku czy sali z akustyczną izolacją w Paryżu. Dodaje zarazem obserwacje poetów, sportowców, filozofów czy odkrywców w 33 krótkich rozdziałach, przez co książkę czyta się jednym tchem. Nie polecam czytać jej jednak na raz, lecz dawkować sobie te cenne lekcje i pochylić się chwilę nad każdą.

Lily Brooks – Dalton “Dzień dobry, północy”

Dzień dobry, północy to debiutancka powieść Lily Brooks-Dalton. W obserwatorium Barbeau wArktyce, prawie 80 letni Augustine postanawia zostać sam na stacji badawczej, po opuszczeniu jej przez jego towarzyszy. W ten sposób pozostał on jednym z niewielu osób, które przetrwały bliżej nieokreślony koniec ludzkości. Spotykając ukrywającą się na stacji Iris ma okazję do spojrzenia w swoją przeszłość i dokonać retrospekcji swojego życia.

Jednocześnie, sześcioosobowa załoga Eteru, statku kosmicznego mającego za zadanie zbadanie Jowisza i jego księżyców wraca w kierunku Ziemi. Ani eksploratorzy, ani Augustine nie wiedzą, jaki los spotkał ludzkość. Być może na Ziemi nie pozostał nikt oprócz nich…

Dan Simmons “Terror”

Dla wielbicieli historii wypraw arktycznych, tragiczna historia HMS Terroru i HMS Erebusa jest dobrze znana. Sir John Franklin w latach pięćdziesiątych XIX wieku decyduje się wytyczyć nową drogę pomiędzy wyspami Archipelagu Arktycznego. Ekspedycja miała na celu odkrycie północno-zachodniego szlaku łączącego Ocean Atlantycki z Oceanem Spokojnym.

Dan Simmons dociera do skrawków historii, dokumentów, relacji ludności inuickiej, aby dopowiedzieć owianą tajemnicą dalszą historię zaginionej załogi. Bazując na lokalnych legendach, oglądając odnalezione artefakty i przeszukując archiwa tworzy zatrważającą historię grozy. Załogi obu statków będą musiały zmierzyć się nie tylko z nieudaną ekspedycją, morderczymi mrozami i nieprzyjazną przyrodą. W mrokach czai się coś o wiele brutalniejszego i groźnego…

Wielkim plusem polskiego wydania książki jest posłowie napisane przez dr. hab. Grzegorza Rachlewicza. Wyjaśnia on czytelnikowi warunki wypraw arktyczny w taki sposób, iż cała powieść nabiera niepowtarzalnego charakteru.

A jakie są twoje ulubione książki, idealne na jesienne wieczory?

strona główna wróć do bloga

Udostępnij ten wpis:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Print this page
Print

10 Comments

  1. ladymamma.pl 8 października 2018 o 11:20

    Oj na jesień mam całą stertę książek! Trochę o innej tematyce niż Twoje ;) Mam nadzieję, że chociaż połowę uda mi się przeczytać! ;)

  2. life by Marcelka 8 października 2018 o 11:49

    musze się przynać, że nie znam żadnej z tych książek…
    ale zainspirowałaś mnie do poznania ich :)

    1. opowiemci 24 października 2018 o 09:45

      Zachęcam! Wszystkie są świetne!

  3. ews 8 października 2018 o 11:55

    Intrygujące pozycje, aczkolwiek jesienią preferuję nieco inny gatunek ;)

  4. Anszpi 8 października 2018 o 14:22

    Żadna z Twoich propozcyji nie jest mi znana. Przychylnym okiem popatrzyła bym w stronę Ciszy

    1. opowiemci 24 października 2018 o 09:44

      O tak, bardzo polecam ciszę :D

  5. Patrycja Czubak 8 października 2018 o 18:37

    Najbardziej kojarzę ciszę. Żadnej niestety jeszcze nie czytałam.

  6. Sylwia z Młoda mama pisze 8 października 2018 o 18:55

    Zdecydowanie czytam inne książki w zależności od pory roku. Tych które opisałaś nie znam, więc już mam co robić w najbliższe wieczory.

  7. Pingback: Ulubione książki z chłodnym klimatem do ciepłej herbaty - bestREADpl

  8. Aga 12 listopada 2018 o 18:54

    “Ciszę” mam w planach, totalnie zachwyciła mnie okładka i tematyka, a z całej polecajki obecnie podkusiło mnie również “Dzień dobry, północy” wydaje się świetną książką. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.