“Lżejsza od swojego cienia” wyd. Timof Comics

Tytuł: Lżejsza od swojego cienia
Tytuł oryginału: Lighter than my Shadow
Autor: Katie Green
Tłumaczenie: Kamila Kowerska
Wydawnictwo: Timof Comics
Liczba stron: 512
Okładka: Miękka ze skrzydełkami
Rok wydania: 2018
Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Timof Comics

Lżejsza od swojego cienia to poruszający pamiętnik autorki Katie Green, stworzony pierwotnie jako praca dyplomowa z ilustracji sekwencyjnej. Zaczęło się niewinnie od ukrywania kanapek za półką, kończąc jednak na poważnych zaburzeniach odżywiania. Bohaterka ma obsesje na punkcie perfekcji, szczególnie gdy chodzi o ciało i jego wygląd. Życie Katie podporządkowane zostało obsesji na punkcie nie/jedzenia i kontroli każdego aspektu życia.

Historia, którą powinien przeczytać każdy rodzic.

Tym, co warto moim zdaniem podkreślić jest to, że Lżejsza od swojego cienia nie jest książką wyłącznie o niejedzeniu. W pierwszej kolejności pokazuje jak trudny dla młodej kobiety może stanowić okres dojrzewania i zmiany, jakie przy tym następują. Ostracyzm społeczny, ponieważ nie jest się takim, jakim oczekuje od nas społeczeństwo, potrafi doprowadzić do poczucia odrzucenia. Dopiero w jego następstwie dochodzi do pewnych konsekwencji, a jedną z nich, w tym wypadku, są zaburzenia odżywiania.

Lżejsza od swojego cienia

Cała powieść naszkicowana jest cienką kreską, a kolorystyka opiera się wyłącznie na odcieniach szarości i bieli. Z początku powieść może sprawiać wrażenie ponurej i depresyjnej, jednak autorka stopniowo rozjaśnia swoją historię. Im bliżej końca, tym przyszłość jest coraz bardziej pełna nadziei.

Lżejsza od swojego cienia za pomocą rysunków przekazuje emocje, które nie dałoby się ująć słowami.

Nie ma odpowiednika dla uczucia lęku, odrzucenia, strachu czy obsesji. Obraz czarnej chmury lub cienia, pogrążania się w chorobie został przestawiony niemal perfekcyjnie dla osób, którym ciężko jest zrozumieć, w jakim stanie znajdują się osoby chore na anoreksję.

Lżejsza od swojego cienia

Powieść ta może być cenna nie tylko dla dorosłych, lecz przede wszystkim dla osób w wieku szkolnym. Znajdą w niej ważne informacje osoby, które cierpią lub cierpiały na zaburzenia odżywienia. Osoby, które nigdy nie miały doświadczenia i wiedzy o anoreksji, będą mogły dowiedzieć się, z czym takie osoby się zmagają.

Powieść pozwoli obudzić w sobie większy stopień empatii i zrozumienia. Uchroni przed bagatelizowaniem sygnałów, które takie osoby będą podświadomie wysyłać szukając pomocy. Właśnie dzięki obrazom autorka konfrontuje czytelnika z tym, co napotyka na swojej drodze osoba z zaburzeniami odżywiania: wszechogarniające negatywne myśli na swój temat, ostracyzm społeczny, czy myśli samobójcze.

Lżejsza od swojego cienia
Lżejsza od swojego cienia

Mimo poważnej tematyki komiks czyta się lekko i szybko, przemyślenia nasuwają się dopiero po jego odłożeniu. Dzięki temu Lżejsza od swojego cienia nabiera wyjątkowego, uniwersalnego charakteru. Podsumowując, warto mieć ją na swojej półce i wracać do niej regularnie.

Udostępnij ten wpis:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email
Print this page
Print

8 Comments

  1. todoarmo. pl 15 lutego 2019 o 20:01

    Ja nie przepadam za komiksami wolę zwykłe książki.

  2. Bardziejmilo 15 lutego 2019 o 22:31

    Ojj to nie dla mnie pozycja, zdecydowanie nie moje klimaty :)

  3. Marta Kuchcińska 17 lutego 2019 o 20:44

    Zaburzenia odżywiania są częstym problemem, sama przez to przechodziłam, dlatego chętnie sięgnę po tą książkę😊.

  4. Fentropia 17 lutego 2019 o 20:53

    Zdecydowanie muszę ją mieć! Dawno żadna książka mnie tak nie zaintrygowała a tej jestem tak ciekawa, że zaraz zacznę jej szukać!

  5. Kinga S 19 lutego 2019 o 07:30

    Trudny temat- zaburzenia jedzenia to straszna choroba

  6. Prawie Idealna 20 lutego 2019 o 07:59

    Komiksów już dano nie czytałam, wręcz wieki. W sumie to pierwsza moja myśl była że to nie dla mnie, ale wiesz co to trudny temat. Myślę że wydanie komiksowe trochę łagodzi, pomaga zastanowić się i zobrazować pewne rzeczy. Musze przyznać że autor sprytnie to rozwiązał.

Pozostaw odpowiedź Marta Kuchcińska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.